Jedną z osób,
która chciała uchronić blondyna była Neve. Jako nauczycielka w Hogwarcie miała
największe możliwości, aby jakoś wpłynąć na młodzieńca. Dlatego to jej
powierzono „misję” odzyskania najdroższego skarbu Rose.
Neve Malfoy – nauczycielka
Eliksirów w Hogwarcie licząca sobie dwadzieścia dwa lata. Wybitna, uczennica,
która w trzy lata uwinęła się z dalszą nauką, aby móc powrócić do swojej
ukochanej szkoły, jako nauczycielka. Od pierwszego roku pociągały ją Eliksiry i
to właśnie z nimi wiązała swoją przyszłość. Czasami przerywała warzenie
eliksirów w Lochach, aby spotkać się ze znajomymi.
To podczas
jednego z tych spotkań spotkała swojego przyszłego narzeczonego. Troy Bass –
niezbyt imprezowy, wysoki brunet z domu Kruka. Był dobrym uczniem, nie miał
większego powodzenia i kochał Eliksiry tak jak Neve. Od nich się zaczęło.
Zaczęli się spotykać na czwartym roku i nie zanosi się na rozstanie, co
potwierdzają zaręczyny. Panna Malfoy, a już niedługo Pani Bass nie narzekała na
brak adoratorów w szkole. Jednakże w porównaniu do ojca i brata, nie szalała, z
kim popadnie. Była ostrożna, czasami brutalna w odrzuceniach, ale to właśnie
dzięki temu, nie zaznała złamanego serca. Z czystym sumieniem mogła przyznać,
że Krukon był jej pierwszą miłością. I miała nadzieję, że także ostatnią.
Czasami nie
rozumiała, dlaczego jej brat nie spróbuje znaleźć nowej partnerki. Tyle lat
minęło od śmierci Rose. Z czasem jednak to do niej dotarło. Już żadnej nie umiałby
pokochać, poza tym jego świat kręcił się wyłącznie wokół Rosco. Gdy syn był w
szkole, spotykał się z Hugonem, Ackermanem, jednakże nie z kobietami. Nie mógłby
im dać to, czego by chciały. Miłości, czułości…wszystko dał Rose. I tylko jej
synowi potrafił dać podobne uczucia.
Neve z bólem
obserwowała jak z roku na rok Rosco coraz bardziej wdaje się w pradziadka. Jak
rozbudza się w nim Malfoy„ z krwi i kości”. Blondyn na początku starał się temu
przeciwstawić, lecz w końcu uległ. Czarna Magia i snobizm zaczęły mu sprawiać
przyjemność. Różnica polegała na tym, że traktował tak wszystkich prócz Hannibala
i Travisa. Traktował rodzinę jakby byli mugolami. Neve jeszcze jakoś to umiała
znieść. Gorzej było ze Scorpiusem. Zaczął palić i popijać whisky wieczorami,
gdzie przestał to robić dla Rose. Na jego twarzy widniało więcej zmarszczek,
niż na twarzy Ackermana czy Hugona. Nie umiał sobie z tym poradzić. Dlatego też
te wakacje Rosco miał spędzić u ciotki.
Dokładnie w dwa
dni po zakończeniu roku w mieszkaniu Neve i Troya pojawił się Rosco.
– Dawno cię
ciociu nie widziałem. Zastanówmy się, ostatni raz był…wczoraj. Kto wpadł na
pomysł, żebym wakacje spędził u ciebie? Nie wystarczy, że widzę ciebie, na co
dzień w szkole?
– Ależ ty
uprzejmy…To pomysł mój i twojego ojca. Wiemy, że spotykasz się z Lucjuszem i
chcemy temu zapobiec.
– Ale…
– Żadnych ale.
Masz piętnaście lat, nadal musisz robić to, co ci każe ojciec. Lucjusz to tylko
podła gnida. Bał się Voldemorta, był jednym wielkim tchórzem. Myślał, że odbije
to sobie na twoim ojcu, ale i tu doznał porażki. Więc padło na ciebie. Chce
poczuć władzę i chce ciebie ściągnąć na złą drogę. Ja na to nie pozwolę.
– Nie masz nic
innego do roboty?
– Boże…jakiś ty
się bezczelny zrobił. Wyobraź sobie, że mam coś lepszego do roboty! Wyobraź
sobie, że zaręczyłam się i planuję ślub. Ale przez twoją przeklętą naiwność,
mam ciebie do roboty! Nie mogę pozwolić, by mój brat stracił i ciebie. Już
stracił jedną miłość swojego życia. Druga żyje i nie może odejść świadomie.
Rozumiesz?! Nie po to umarła twoja matka!
Blondyn
zamilkł. Nigdy nie widział Neve tak zdenerwowanej. Mimo radosnej nowiny, na jej
twarzy gościło rozczarowanie, smutek żal, które on spowodował. Lucjusz nauczył
go dystansu do rodziny, jednakże te słowa sprawiły, że poczuł lekkie ukłucie w
sercu. Poczuł się winny. Pierwszy raz od czasu „zmiany” poczuł wyrzuty
sumienia, że sprawił komuś przykrość. Nie wiedział, co odpowiedzieć. Stał i
milczał, patrząc się w podłogę.
– Pięknie, po
prostu pięknie…Jeśli dowiem się, że spotkałeś się z Lucjuszem w wakacje, to jak
Boga kocham, poczęstuje cię Wywarem Żywej Śmierci. Nie pozwolę ci krzywdzić
mojego brata. A teraz zejdź mi z oczu…
__________________________
Przepraszam,
że odcinek taki krótki. W następnym wprowadzę nowe wątki i zacznie się
trochę dziać. W tym odcinku chciałam się skupić na przedstawieniu Neve i
wprowadzeniu wątku z Lucjuszem. Mam nadzieję, że mimo wszystko wam się
spodoba.